Dziś krótko, bo już późno.
Dzień w większości udany gdyby nie to, że na laboratoriach znów nie uzyskałam 60%, a pytania były z kosmosu.
Mam nadzieję, że ta zła passa jeszcze zdąży się odwrócić.
Cieszę się, że dziś piątek. :)
Spotkałam się z przyjaciółką i znalazłam wreszcie trochę czasu dla siebie. Nie to żeby normalnie go nie było, bo jest, ale jakoś zawsze wtedy myślę, że powinnam się uczyć (bo powinnam), a w piątki wrzucam na luz. :) (choć też by nie zaszkodziło się pouczyć ;p, nie umiem nic na wtorkową analityczną, a tam jest biblia do zakuwania).
Podsumowując po powrocie do domu: oglądnęłam serial, trochę pospałam, poczytałam książkę (już prawie kończę, a męczę ją od dawna) i poleniuchowałam na komputerze. :)
Teraz kończę jeść i też niedługo uciekam do wyrka.
Dobranoc :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz