piątek, 18 lutego 2011

18 lutego

Nadszedł sądny dzień!
Poprawka egzaminu z matmy, co to dla mnie ;d (nie no pewnie pikuś, dajcie mi tylko mózg jakiegoś bystrzaka.)
Jeżeli cała energia wszechświata skoncentruje się dzisiaj na mnie, to tak zdam. Wszystkie siły niebios skumulują się żeby mi pomóc, będzie cudownie. (co ja za bzdury wygaduje, na głowę już dostałam przez tą wieczną (tak mam wrażenie, że wieczną) sesję.)
Egzamin o 14.00. Najchętniej chciałabym wyniki od razu po nim, ale niestety będą prawdopodobnie w poniedziałek dopiero.
Ale przecież zdam! ;p
Bo ja jestem taki genialny geniusz. :)

Po egzaminie umówiłam się z przyjaciółką żeby złapać trochę tchu i się uspokoić. Weekend zapowiada się miło. :) A od poniedziałku powrót do szarej rzeczywistości- koniec sesji (oczywiście jeśli zdam matematykę, ale zdam, bo już mówiłam jaka jestem genialna ;p).
Sesja, sesją i przyznam, że jestem już mocno nią zmęczona, ale prawda jest taka, że ma ona też swoje plusy. Nie trzeba wstawać prawie, że w środku nocy i spędzać całych dni na uczelni. Wracać coś zjeść i prawie, że od razu iść spać.
Mój plan chyba znów będzie beznadziejny. Do tego dochodzą laboratoria 4-5godzinne trzy razy w tygodniu.
A ja tak uwielbiam, wstawać kiedy chcę (choć i tak nie jakoś późno), mieć spokojny i długi ranek, siedzieć cały dzień w piżamie i pić herbatę za herbatą. :)
Myślę, że najgorzej będzie na początku, znów się w to wszystko jakoś wdrożyć. Później staje się to już normą i chcąc nie chcąc jakoś daje się radę.

A teraz uciekam, potrzebuje miliona kciuków na dziś! (bo ja prawie nic nie umiem, bo tego się nie da nauczyć, bo to milion stwierdzeń, twierdzeń, definicji, dowodów, przykładów, wniosków opatrzonych drugim milionem chińskich znaczków (nie to nie egzamin z chińskiego, to TYLKO matematyka^^))

1 komentarz:

  1. Wiesz jest takie powiedzenie (a może to cytat "z kogoś", nie pamiętam :)), że jeżeli się czegoś naprawdę bardzo pragnie to cały wszechświat sprzysięga się, żeby pragnienie się spełniło. Więc to co napisałaś tak naprawdę nie mija się zbytnio z prawdą (ale ja dzisiaj bełkocze, Geeez :D). Oczywiście jeśli wierzysz w siłę umysłu, podświadomości i takie tam :) Powodzenia jeszcze raz. Będę trzymać kciuki :*

    OdpowiedzUsuń