Cześć i czołem.
Mam już po nos, uszy, czubek głowy sesji. Został jeden egzamin- pozostałe zdane i to na 4 i 4+ ;d, ale ten to jest jakiś koniec świata.
Wyrycie na pamięć, słowo w słowo, znaczek w znaczek tony słów, równań, znaków, twierdzeń, dowodów, definicji. I pamiętać żeby nie napisać choćby ani jednego słowa inaczej!
Matematyka i nasz głupi profesor, który czepia się jak choć jedno słowo jest inaczej niż w zeszycie.
W zeszłym semestrze poprawiałam ten egzamin dwa razy,
A chciałoby się mieć wolny wrzesień..
Siedzę nad tym, czytam, piszę, kuje i nic. Co coś zapamiętam to po przeczytaniu paru następnych rzeczy już nie wiem nic.
Egzamin w poniedziałek.
a, szykuje się ognisko. ;) Na odstresowanie!
Ps. Na deser pokazuję wam mojego kota ;)
A z milszych akcentów to jeśli jutro dopiszę pogod
a, szykuje się ognisko. ;) Na odstresowanie!
Ps. Na deser pokazuję wam mojego kota ;)
